Menu

Wine Book

Nazywam się Artur Baranowski. Jestem pierwszym Bookelierem na świecie. Dobieram wino do książek.

Wszystko, co ważne i Zagreus Vinica Mavrud

winebook

Ta piątka Brytyjczyków nie znała świętości, a nawet wszystko, co ukultowione i ukoronowane stawało się tematem ich żartów. Potrafili śmiać się z każdego i ze wszystkich naraz w szczególny dla siebie sposób. Dekomponowali świat i układali od nowa. Są więc tacy, którzy, jak autor książki, mogą powiedzieć „Wszystkiego, co ważne, dowiedziałem się od Monty Pythona”. A, że bohaterów jest kilku, to i autorów musiało być przynajmniej dwóch.

Brian Coogan i Jeff Massey napisali książkę o najśmieszniejszej grupie angielskich dżentelmenów nie jako kompendium wiedzy czy encyklopedię. To raczej przyczynek do tego, żeby jeszcze raz spojrzeć na świat oczami ludzi o specyficznym poczuciu humoru, żeby przypomnieć sobie skecze i przebieranki. Dowiemy się z niej oczywiście jak powstał cały ten Latający Cyrk Monty Pythona i dlaczego panowie zapragnęli pokazać, że nie tylko król (a może królowa?) jest nagi. Bo, jak stwierdził Graham Chapman: „Nie portretowaliśmy współczesnych nam polityków. Zamiast kpić z jakiejś konkretnej osoby, szydziliśmy ogólnie z całej klasy rządzącej, ponieważ głupawa, pompatyczna postać polityka jest wieczna”. Z kolei John Cleese uważa, że grupa upodobniła się do „drużyny rugby, która bez przerwy zmienia reguły gry i przesuwa bramkę – tak że trudno za nią nadążyć – a jednak daje fantastyczny pokaz walki na boisku.”

Z pewnością Pythoni byli Wielkiej Brytanii potrzebni. Wyspa – państwo straciło status imperium i pielęgnowane od wieków: chłód, flegma i powściągliwość w okazywaniu uczuć eksplodowały w postaci abstrakcyjnego humoru, który nie bał się kpić z niczego, z głupotą na czele.

wszystk2

Książkę o Brytyjczykach napisali Amerykanie i już to mogłoby stać się tematem kpin kolejnego sezonu Latającego Cyrku. Dość powiedzieć, że książka o niezwykle inteligentnych komikach ma nie tylko podwójne, ale także potrójne, poczwórne i popiątne (jest takie słowo?) dno. Autorzy kończą książkę w pythonowskim stylu zdradzając receptę na udane życie: „Kiedy spotkasz kogoś, kto potrafi wyrecytować z pamięci „Biuro sporów” lub zaśpiewać „Piosenkę drwala”, prawdopodobnie oznacza to, że masz przed sobą nowego przyjaciela lub ukochaną osobę. Trzymaj się tych, którzy uważają – podobnie jak ty – że świat jest głupi.”

.

Wino jaki proponuję do lektury tej zwariowanej książki o szalonych facetach to trunek nietuzinkowy. Dość powiedzieć, że doskonałe opinie o nim wyrażała jakiś czas temu Jancis Robinson, postać niemal kultowa w świecie znawców win, pierwsza kobieta z tytułem Master of Wine, dziennikarka i publicystka winiarska „Financial Times’a”, autorka specjalistycznych bestsellerów.

To wino nazywa się „Zagreus Vinica Mavrud” i pochodzi z Bułgarii. Winnice Zagreus położone są w okolicy miasta Płowdiw na Nizinie Trackiej. Ponad połowę 120 hektarów obsadzono miejscową odmianą winogron mavrud. Produkuje się z nich wina czerwone, różowe i… białe. Używa się ich także w kupażach. Daje wina o podobnej strukturze co hiszpański monastrell, a w smaku bliskie bordoskim winom. Czy można zatem nazwać ten szczep bliźniakiem pinot noir? Z pewnością tak i sądzę, że niewiele wody upłynie w Sekwanie, a bułgarski brat będzie szedł ręka w rękę ze swoim burgundzkim kuzynem. Warto nadmienić jeszcze, że nazwa winnicy Zagreus wzięła się od bułgarskiego imienia boga Bachusa.

Zagreus_Vinica_Mavrud

„Vinica” to trunek bardzo ciekawy. Powstaje w podobny sposób jak włoskie Amarone. Winogrona zbierane są dość późno, bo w połowie października. Następnie przez dwa miesiące w przewiewnych skrzyniach suszą się, aż stracą około 30 procent wody. Tak skoncentrowane grona są wyciskane, macerowane częściowo ze skórkami, a w końcu wino dojrzewa 18 miesięcy w beczkach z bułgarskiego dębu. Właśnie ten rodzaj drewna najlepiej współgra z winem z odmiany mavrud. W efekcie takiej metody używanej zwykle we włoskiej apelacji Veneto z corviną uzyskuje się niezwykle skoncentrowane wino. W kieliszku nieprzejrzyste, wpadające w atrament i gęste. Jeśli pozwolimy mu odetchnąć, zaskoczy nas delikatnymi korzennymi aromatami z dominantą podsuszanej śliwki i gorzkiej czekolady. Wszystko jednak świetnie skomponowane z balsamicznym wrażeniem na podniebieniu, po którym jak mgła przepłynie czarna wiśnia. Taniny wygładzone, choć wyczuwalne skłaniają do dłuższego trzymania wina w ustach. No bo jak tu zbyt szybko pozbawić się tego smaku? Na ratunek przychodzi nam niezwykle długi finisz z wrażeniem suszonych owoców, kakao i (tu zaskoczenie) czarnej herbaty, która kończy ten festiwal smaków.

Tak więc niepokornych i nieobliczalnych Brytyjczyków połączyłem z winem, które z pewnością może zmienić nawyki amatorów Amarone. Bo przecież – nie ma świętości!

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • Gość: [M.] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ciekawe podejście do tematu. Skrzyżowanie kultury z winem:) Zapewne będę tu częściej zaglądać.

    Pozdrawiam,
    M.

  • Gość: [Kuba] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Jakoś nie mogę czytać i pić, nie wychodzi mi ten duet po prostu. Ciekawy pomysł w każdym razie, choć, jeżeli chodzi o samą książkę, jeszcze nie nadszedł mój czas na biografie i okołobiograficzne pozycje.

  • Gość: [Zołza z kitką] *.play-internet.pl

    O ile książka mnie zaciekawiła, o tyle wino wcale - nie specjalnie przepadam za tym typem alkoholu ;)

  • Gość: [kasia] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Bardzo lubię angielski humor w szczególności w wykonaniu tych Panów :) A wina nie znam, ale chętnie poznam. "Z wiekiem" zaczynam doceniać ten trunek :D

  • Gość: [Agni] *.dynamic.telkab.pl

    Zupełnie nie znam się na winach, ale mam kilka swoich ulubionych "sikaczy" które mogłabym pić nawet 'z okazji wieczoru'.. :) Pozdrawiam

  • Gość: [Marina Furdyna] *.37-85-b.business.telecomitalia.it

    Ja nie do końca rozumiem angielski humor. Nie bawi mnie Monty Pyton, ale w sumie nie dałam im także dużej szansy, jednak jest to raczej nie dla mnie )

  • Gość: [Kasia] *.netrun.cytanet.com.cy

    Takie wino do takiej książki?Mmm! Idealne połączenie!

© Wine Book
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci