Menu

Wine Book

Nazywam się Artur Baranowski. Jestem pierwszym Bookelierem na świecie. Dobieram wino do książek.

Kellerei Bozen - serce Górnej Adygi

winebook

Włochy na winiarskiej mapie świata zajmują jedno z najważniejszych miejsc. Zapraszam więc do Italii, na jej północny kraniec – do Górnej Adygi (Południowego Tyrolu). Dokładnie do prowincji Bolzano, gdzie panuje równość języka włoskiego oraz niemieckiego i gdzie powstają świetne wina. I chyba nie zdziwi nikogo fakt, że one także mają charakter niemiecko-włoski.

Tę dwoistość zauważycie w wielu aspektach. Region znajduje się pomiędzy alpejskimi szczytami a krajobrazem śródziemnomorskim. Jest jednocześnie otwarty na świat i zakorzeniony w tradycji. Uczestniczyłem w degustacji win z „Kellerei Bozen”.

Historia „Kellerei Bozen” sięga 1908 roku. Winiarnia zrzesza 220 plantatorów, którzy uprawiają razem 350 hektarów winnic położonych na wysokości od 200 do 900 m n.p.m. W regionie Bolzano słońce świeci przez 300 dni w roku. A zatem warunki do uprawy winorośli i produkcji win są tu wymarzone. Spodziewałem się więc  spotkania bogatego w cudowne smaki, tum bardziej, że wszystkie degustowane wina pochodziły z dobrego 2015 roku. Zaserwowano wina z linii klasycznej i specjalnej.

 

Kellerei_Bozen

 

Pierwszą butelką było „Pinot Bianco”. Jednoszczepowe wino wytworzone z winogron rosnących na wapienno- wulkanicznej glebie na wysokości 500 m.n.pm. w okolicach Bolzano. W nosie wyczułem aromaty jabłek, gruszek, ananasa i melona. W ustach świeże i rześkie, bardzo owocowe z wyraźną grapefruitową końcówką. Jeśli chcecie zacząć miło spotkanie z przyjaciółmi, to wino będzie idealne.

„Pinot Grigio”, które nalano w drugiej kolejności, przyniosło większą świeżość od pinot bianco i dużo większe ciało. W nosie wyczułem cytrusy, melony i majaczący w tle miód. Usta pełne i aksamitny finisz z orzechowym posmakiem.

Grona, z których wytworzono „Chardonnay Kleinstein” dojrzewają w suchym i gorącym klimacie na stokach położonych na wysokości powyżej 250 m.n.p.m. 15% wina dojrzewało w starych beczkach z francuskiego dębu. W kieliszku trunek pokazał jasną  barwę i ujawnił aromaty ananasa, mango i miodowego melona. W ustach wyczułem porządną budowę i owocowość z wyważoną kwasowością. Wyższe położenie parceli i delikatne starzenie w beczce wydłużyły finisz, uprzyjemniając degustację.

Z winnicy Mock pochodził „Sauvignon Blanc”. Winnica ma klimat śródziemnomorski i charakteryzuje się dużymi wahaniami temperatur między dniem i nocą. Leży na stromym i słonecznym stoku z południowo wschodnią ekspozycją.

Wino w nosie przynosi aromaty liści pomidora, brzoskwini, akacji i kwiatów czarnego bzu. W ustach wyraźna kwasowość z subtelnymi nutami mineralnymi, które będą się uwypuklały wraz z dojrzewaniem wina. Przypomina w charakterze bardziej francuskie sauvignony niż nowozelandzkie. Finisz gładki i przyjemny.

„Gewürztraminer” z linii klasycznej to jedno z najpopularniejszych win południowego Tyrolu. Według jednej z teorii ma swoje korzenie w małej miejscowości Tramin. Grona dojrzewają na stromych zboczach i dają wino, które ma intensywne owocowe i pełne ciało.

Jeśli lubicie niemieckie traminery, polubicie także tego, chociaż nie ma tak intensywnych słodkich aromatów. Ten pachnie różami, liczi, grapefruitem i limonką oraz goździkami. W ustach gładkie i pełne z zaznaczoną kwasowością.

 

pino_bozen_115

Trzy czerwone wina jakie degustowałem, to trunki wytworzone z lokalnych szczepów. Na początek najpopularniejszy codzienny towarzysz mieszkańców Południowego Tyrolu, czyli „Santa Maddalena”, która swoją nazwę wzięła z położonego na północ od Bolzano wzgórza. Powstało z winogron szczepów schiava (85%) i lagrein (15%). Taki kupaż daje wino bogatsze w aromaty. Miejscowi nazywają to wino „Królową Schiava". W nosie wyczułem wiśnie, migdały i fiołki, a usta są pełne z wygładzonymi taninami zintegrowanymi z winem. To trunek o bardzo szerokim zastosowaniu – przyda się do talerza z przekąskami , pizzy i ryb.

Dwa ostatnie wina to lagreiny.

Najpierw w kieliszku pojawił się „Lagrein Grieser Collection. Baron Carl Eyrl”. Winogrona do linii Collection rosną w specjalnie wybranych winnicach w okolicach Bolzano w samym środku strefy DOC Lagrein i dają wina o barwie głębokiego granatu o pełnej strukturze. Taki był też „Lagrein Grieser”. W nosie wyczułem jagody, jeżyny i gorzką czekoladę. To wino, które w ustach uwalnia swój potencjał i warto pozwolić mu nabrać powietrza, wtedy pokazuje swoje wspaniałe ciało. Taniny, które finiszują na języku są dojrzałe i zintegrowane.

legrein_bozen_125

 

 

Degustację zakończył „Lagrein Riserva”. Wino w kolorze głębokiej czerwieni z fioletowymi refleksami. Wyczułem aromaty jeżyn, czekolady, wanilii z ziemistymi akcentami . Trunek świetnie wyważony z nieco intensywniejszymi taninami niż poprzednie, ale nie za mocno atakującymi podniebienie. Słowem -  eleganckie i aksamitne.

Wina podczas wieczoru prezentował Klaus Sparer, dyrektor zarządzający "Kellerei Bozen", a degustację komentował Dominik Węsierski, Mistrz Sommelierów Polski Zachodniej.

Spotkanie zostało doskonale przygotowane przez firmę „Wineland”, która importuje te wina.

Fot. materiały producenta

 

© Wine Book
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci