Menu

Wine Book

Nazywam się Artur Baranowski. Jestem pierwszym Bookelierem na świecie. Dobieram wino do książek.

Australia czyli wina... niezalesione

winebook

Australia, kraj pięknej przyrody, miłych ludzi i świetnych aktorów. Ale to miejsce daje światu także wyśmienite wina. Te najlepsze powstają w regionie Barossa Valley. Podczas niedawnej degustacji win australijskich na jakie zaprosił Ambasador Paul Wojciechowski, trunki pochodzące właśnie stamtąd smakowały mi  najbardziej.

„Aussie Wine In Poland” to była pierwsza tak kompleksowa prezentacja w Polsce win z Antypodów. Doskonale przygotowana i niosąca nadzieje na kolejne spotkania. Pierwsze koty za płoty, chciałoby się rzec, i to płoty na wysokim poziomie. Biuro radcy handlowego podeszło do spotkania bardzo poważenie, dzięki czemu mieliśmy MasterClass prowadzony przez jedynego polskiego Master Sommeliera Adama Pawłowskiego i szeroką degustację. Mistrzowskie seminarium przeprowadzono w formule „blind testing”, co nie jest zbyt często spotykane, a doskonale rozbudza emocje. Trzeba pamiętać, że winogrona uprawiane w różnych regionach świata dają z reguły wina z charakterystycznymi cechami. Cabernet z Francji, to nie ten sam co z gron uprawianych w Kalifornii czy w Barrosie. W degustacji wziął udział sam ambasador, który jest winnym entuzjastą i widzi szansę na kolejne spotkania z trunkami z Antypodów. Ucieszyła mnie na zapowiedź tym bardziej, że dobór win do „ślepego” seminarium był doskonały, o czym świadczy niemal nabożny do nich stosunek mój i siedzącego obok gospodarza - Ambasadora Australii. ;-)

 19030349_1309675639130108_2500633802712278996_n

(fot. Australia & The City) 

 

Wśród win wybranych do Master Class były te, o których chcę opowiedzieć szerzej. Dwie winnice z regionu Barrosa Villey zaprezentowały, w mojej opinii, wina szczególne – Langmeil i Schild Estate. Pierwszą reprezentowały viognier z 2016 roku i kupaż „SMG” z 2013, a drugą cabernet sauvignon z 2013.

Ale zacznijmy od regionu Barossa Valley. Leży w Południowej Australii i ma klimat sprzyjający koncentracji soku w winnych gronach. W dzień bowiem temperatura sięga 35 stopni, a w nocy wyraźnie spada. No i rosną tam bardzo stare krzewy, które ominęła fala filoksery, dziesiątkującej europejskie winorośla. To wszystko sprawia, że miejscowe wina, oprócz wyjątkowego smaku, oferują dość długi okres starzenia. Uprawia się tu przede wszystkim odmiany: shiraz, cabernet sauvignon, grenache i mourvedre oraz chardonnay, viognier i riesling.

Viognier z winnicy Langmeil to trunek o bardzo jasnej słomkowej barwie. Zaskoczył landrynkowymi aromatami, niemal muszkatowym bukietem, a także zapachem owoców pestkowych z delikatnym muśnięciem marakuji. W ustach jednak delikatna kwasowość wykluczyła muszkat, upewniając jabłkowo- brzoskwiniowymi niuansami, że to viognier.

Innym białym przedstawicielem tej winnicy wartym polecenia jest „Wattle Brae Riesling” zrobiony w  europejskim stylu, co w klimacie Barrosy może być bardzo trudnym zadaniem. Pachnie limonką i tropikalnymi owocami z akcentami zielonego jabłka. To samo czujemy w ustach, co nadaje temu winu rześkości i temperamentu.

imonką i tropikalnymi owocami z akcentami zielonego jabłka i to samo czujemy w ustach co daje temu winu rześkości i temperamentu.Czerwone wino Langmaila w blind testingu czyli klasyczny SMG (shiraz, mataro i grenache) wniósł sporo aromatów dębu, które doskonale współgrały z owocowymi (śliwki i maliny) i nutami karmelu. „Three Gardens” to doskonale ułożone wino, o świetnym potencjale.

Wśród win Langmeila znajdziecie takie, które powstały z winogron zebranych z krzewów 70, 100 i 125 letnich. Za takie trunki warto wydać nawet 400-500 zł.

 

pureeden1Na świetną ocenę zasługuje także wino z winnicy Schild. Ich cabernet sauvignon z 2013 roku to trunek pełen ziołowych aromatów, niemal aptekowych. Taki babciny zielnik z egzotycznym eukaliptusem. W ustach smak jeżyny i jagód. Konkretny, ale zrównoważony taninowy finisz wydłuża wrażenia ze smakowania rozgrzewającego caberneta.

Śród Innych win od Schilda dobre wrażenia przyniósł riesling kojarzący się z dokonaniami austriackich winiarzy i niezwykle aromatyczne „Moscato”. Miłe, ziołowe, owocowe i kwiatowe w nosie, w ustach przyniosło słodycz złagodzoną lekką kwasowością. To zaskakująco długie wino, które pozostawia w ustach posmak kwiatów białego bzu.

schild2

Spróbowałem wszystkich win z polskiej oferty Langmeila i Schilda. Widać w nich dobrą rękę winiarzy, choć nie wszystkie mają tak wysoki poziom, jak opisane. Dodajmy do bardzo eleganckie etykiety pierwszego producenta i niezwykle odważne drugiego. To wszytko sprawia, że otrzymujemy przemyślany komplet aromatów i smaków winnej Australii, a to przecież tylko jeden (co prawda najlepszy) winiarski region tego kraju.

Na koniec jeszcze ciekawostka winno-lingwistyczna. Otóż importer win Langmeila otrzymał niedawno od potencjalnego klienta zapytanie o „wina niezalesione”. Oczywiście takie też są w ofercie, bo jeśli ktoś lubi trunki „niebeczkowane” i korzysta z pomocy googletranslatora zawsze w końcu dogada się z Polakami.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • krisskala

    Australijskie wina to jedne z moich ulubionych!

  • Gość: [Marti] *.krak.tke.pl

    Świetny wpis.Pozdrawiam

© Wine Book
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci