Menu

Wine Book

Nazywam się Artur Baranowski. Jestem pierwszym Bookelierem na świecie. Dobieram wino do książek.

Lady Australia i Yering Pinot Noir 2015

winebook

Mam niski próg tolerancji zimna. A nawet podejrzewam się o pełną nietolerancję na chłód. Może to ostra alergia na sezon grzewczy? Ale, co z tym robić kiedy mieszka się na takiej szerokości geograficznej? Trzeba szukać metod na rozgrzanie. Można oglądać zdjęcia z wakacji w ciepłych krajach i przypominać sobie smak lokalnych alkoholi. I to jest dobry trop – album i wino. No to zajrzyjmy wspólnie do książki bogato ilustrowanej zdjęciami i napijmy się wina na rozgrzewkę.
Marek Tomalik, dziennikarz i podróżnik napisał „Lady Australię” żeby oddać hołd swojej miłości do tego najmniejszego kontynentu świata. No i, jak to bywa z opisywaniem ukochanej, wyszła laurka. Wyobrażam sobie, że Tomalik siadł przed komputerem, nabrał wielki haust powietrza i napisał książkę na tym jednym wielkim wdechu. Na wdechu, który maksymalnie dotlenia mózg i wyzwala endorfiny. Na drugiej stronie albumu autor dodał podtytuł „Obraz, słowo, dźwięk. Iluminacja”. I to właśnie doskonale książkę opisuje. Bo Tomalik, co prawda kocha swoją Lady A. bezgranicznie, ale to uczucie dojrzałe. Są ze sobą jak stare, dobre małżeństwo. Dlatego książka nie jest kolorowanką z marzeń nastolatka, zachwyconego dojrzałą kobietą. To raczej wspomnienie czynione podczas jubileuszu związku, w którym każda ze stron dała sobie coś wielkiego. Wyraźnie wyczułem w tekście wzajemność uczucia. A przy tym żadnego zapachu starej szafy, gdzie wisi sukienka ślubna i frak, ale aromat kulek na mole jest nieznośny. No bo jak nie wierzyć w miłość po takich słowach:
„Ta starość Lady Australii niczego jej nie ujmuje. Wręcz przeciwnie. Sprawia, że tym mocniej odczuwamy jej dynamiczne piękno, jej moc oddziaływania na wyobraźnię. Miliony, miliardy lat… To dzięki nim Australia czaruje kolorami, w jakie – świadoma swej urody – przystraja się, by jeszcze bardziej tę urodę podkreślić.”

MarekTomalik, LadyAustralia
Do książki o Australii polecam wino z… Australii. A dokładnie z regionu Yarra Valley, miejsca położonego nieopodal Melbourne. Południe kontynentu, to już nie ogromne upały. Tam jest zimniej niż w Bordeaux i cieplej niż w Burgundii. Pada sporo deszczu, ale lato jest relatywnie chłodne i suche. Owoce z krzewów pinot noir zbiera się już w połowie lutego. Najpóźniej w kwietniu zrywa się grona caberneta.

yering, pinot noire, australia
Wino, które polecam do „Lady Australia” to „Yering Pinot Noir 2015”. Rubinowa barwa trunku zostawia wyraźną koronę na kieliszku. Wyczujecie w nim aromaty truskawek, malin i czereśni. Wino ma niską kwasowość, a na języku lekko wybijają się nuty beczki, dżem z czerwonych owoców i lekko podgotowane owoce. Nie zrazi was ten pinot, choć nie każdy lubi wina z tego szczepu. Jest wymagający w uprawie i bardzo wrażliwy na zmiany pogody. Winiarze z Yering Station znają swój fach dobrze, bo zrobili wino, które świetnie oddaje urodę całego kontynentu. Zatem będzie świetnie podkreślało urodę Lady A. A ta dojrzała pani świetnie wypadnie w takiej rubinowej sukni.

© Wine Book
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci